Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekoladowa kraina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekoladowa kraina. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 stycznia 2017

Makaroniki różane - muszą udać się każdemu

Większość osób zachwyca się smakiem makaroników, jednocześnie bojąc się je zrobić bo są trudne.
Już kiedyś robiłam z mamą tradycyjnie makaroniki i wyszły nam przepyszne. Niestety nie załapały się do zdjęć bo je zjedliśmy tak szybko. Obiecuje jednak że kiedyś je zrobimy i wrzucimy przepis.
Tym razem mam dla was przepis z którego makaroniki wcale nie są skomplikowane i na 100 % udadzą się każdemu. Właściwie nie ma co w nich zepsuć. :) Porcja wystarcza na 30 makaroników.



SKŁADNIKI:



  • 330 g gotowego proszku do makaroników
  • 65 g wody
  •  różowy barwnik spożywczy
  • 2 łyżeczki nalewki różanej
  • 2 łyżki marmolady różanej
  • 100 ml śmietany 30 - 36 %
  • 2 czekolady (my użyłyśmy jednej gorzkiej, a drugiej mlecznej)



  • PRZYGOTOWANIE:

    Do proszku na makaroniki dodajemy wodę i mieszamy w robocie na najwyższych obrotach 5 min. Na koniec dodajemy odrobinę barwnika i mieszamy przez chwilę aż masa się zabarwi.
    Przygotowaną masę przekładamy do worka cukierniczego i na macie do makaroników wyciskamy odpowiedni rozmiar. Odstawiamy makaroniki na około godzinę. Masa na górnej części makaroników powinna wyschnąć. Makaroniki wkładamy do nagrzanego do 150 stopni piekarnika i pieczemy 15 - 18 min.
    Śmietanę kremówkę zagotowujemy do wrzenia i zdejmujemy z palnika, dodajemy połamaną czekoladę i mieszamy do rozpuszczenia. Do kremu dodajemy 2 łyżeczki nalewki różanej. Odstawiamy do lodówki do lekkiego stężenia.
    Na wystudzone makaroniki na środek, kładziemy odrobinę marmolady różanej, a do koła niej wyciskamy ganche z czekolady. Na krem nakładamy drugi makaronik i odstawiamy na kilka godzin do lodówki.











    SMACZNEGO!!!

    poniedziałek, 11 stycznia 2016

    Nocna owsianka z chia, czekoladą i owocami

    Lilianki nie ma bo jest w sanatorium ja po operacji kolana sama za dużo nie zdziałam bo poruszam się o kulach. Jeść jednak trzeba. A do pomocy przydaje się czasem syn i pomaga nawet chętnie. Choć jemu trzeba konkretnie powiedzieć zrób to i to, tak i tak i jest zrobione. Oczywiście należy wziąć też pod uwagę to że mężczyźni nie rozumieją i nie docierają do nich zdania złożone, więc trzeba mu to przekazać punkt po punkcie. Liczą się jednak chęci i efekt.
     
    Dziękuję synku.
     
    Zainspirowana nocną owsianką Matki Polki w UK zrobiłam z pomocą syna który podawał mi co trzeba, swoją wersję nocnej owsianki.
    Wprost idealne śniadanie, lub jako deser. Czekoladę możecie zamienić na kakao wtedy powstanie wam wspaniałe zdrowe jedzenia. 
    Kilka z osób prosiło Lili o zdrowe i dietetyczne posiłki, desery. Powstał taki dział i ten przepis trafia do niego. Pamiętajcie tylko żeby zamienić czekoladę na kakao.
    Choć dla mnie osobiście czekolada dawkowana w odpowiednich ilościach jest również zdrowa zwłaszcza prawdziwa gorzka czekolada z dużą zawartością kakao.
     
     

    Składniki:

    • 70 g płatków owsianych
    • 2 łyżki nasion chia
    • 50 g startej czekolady (można użyć 2 łyżki kakao - ja jestem czekoladoholiczką)
    • 2 łyżki miodu
    • 2 łyżki wody
    • 335 ml mleka
    • 2 banany
    • 1 kiwi
    • 1 mandarynka
    • kawałek melona
    Przygotowanie:

    1 banana miksujemy z wodą, miodem i startą czekoladą (lub kakao). Dodajemy płatki, chia i mleko i całość mieszamy. Odstawiamy na całą noc do lodówki.
    Rano kroimy owoce, wyciągamy owsiankę, nakładamy część do szklanki, dodajemy owocę i kolejną warstwę owsianki. Na wierzchu układamy owoce.

    SMACZNEGO!!!

    sobota, 7 listopada 2015

    Biała czekolada z Blue Curacao

    Zaczynają się coraz chłodniejsze dni. Wiec po powrocie ze szkoły, pracy warto się czymś rozgrzać i dodać sobie dawkę wspaniałej energii. Czekolada nadaje się do tego wprost idealnie. Można ją podawać na gorąco, jak zarówno na zimno. Dziś zrobiłam ją z mamą z Blue Curacao. Ja dla siebie i Patryka użyłam syropu, a mama dla siebie i taty użyła likieru.
    Zarówno na zimno jak i gorąco smakuje wspaniale.





    Składniki:

    • 600 ml mleka
    • 300 g białej czekolady
    • 200 ml śmietany kremówki 30 - 36 %
    • 4 kieliszki syropu Blue Curacao ( lub likieru jeśli to wersja dla dorosłych, u nas były to 2 kieliszki syropu i likieru)
    • niebieski cukier (ewentualnie do ozdobienia szklanek)

    Przygotowanie:

    Mleko wlewamy do garnka, łamiemy czekoladę i wrzucamy ją do mleka. Podgrzewamy mleko aż to rozpuszczenia się czekolady. Płynną czekoladę podzieliłam na dwie części. Do swojej dodałam syrop Blue Curacao, a mama do swojej likier. Czekoladę wlewamy do szklanek i zdobimy bitą śmietaną.




    SMACZNEGO!!!

    sobota, 17 października 2015

    Czekoladowe myszki z masą truflowo - marcepanową

    Czekoladowe myszki to przysmak, który przygotowałam razem z mamą na moje urodziny. Zastawiałyśmy się z mamą dość długo czym je wypełnić i wreszcie mama zabrała resztę trufli, które miałyśmy i powiedziała że to z  nich zrobimy masę.
    Czekoladowe myszki wszystkim bardzo smakowały. 



     
     
     
     

    Składniki:

    • 1 czekolada mleczna
    • 6 trufli orzechowych
    • 2 łyżki orzechów mielonych
    • 2 łyżki mielonych migdałów
    • 50 g marcepanu 
    Wykonanie:

    Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub w mikrofali (my wolimy w mikrofali). Silikonową foremkę w kształcie myszek smarujemy pędzelkiem zamoczonym w czekoladzie. Foremkę wkładamy na 5 min. do lodówki i powtarzamy czynność.
    Trufle, orzechy, migdały i marcepan łączymy razem. My zmiksowałyśmy ją i powstała masa, którą wypełniłyśmy myszki. Wypełnione masą myszki posmarowałyśmy czekoladą i znowu włożyłyśmy je na chwilę do lodówki. Gotowe myszki trafiły na talerz.
     
     


     
     
     
    SMACZNEGO!!!

    niedziela, 13 września 2015

    Czekośliwka - powidła śliwkowe

    Co to czekośliwka?
    Nie każdy to wie, bo często pytają nas o to z mamą.  Czekośliwka to po prostu powidła śliwkowe z czekoladą.
    O istnieniu czekośliwki mama dowiedziała się od koleżanki. I jak raz ją zrobiła, tak czekośliwka zagościła w naszym domu. Większość osób robi ją jednak na ogół z kakao, mama uznała jednak że jest zdecydowanie lepsza z czekoladą.

     
     
    Składniki:
     
    • 5,5 kg śliwek (tym razem mama kupiła węgierki, czekośliwkę robimy jednak z różnych śliwek)
    • 2 kg cukru
    • 300 g gorzkiej czekolady
     
    Przygotowanie:
     
    Śliwki myjemy, wyciągamy pestki, wkładamy go garnka i zasypujemy cukrem. Smażymy je 3 godziny. Kolejnego dnia smażyłyśmy je 2 godziny. Trzeciego dnia dodałyśmy połamaną czekoladę i smażyłyśmy 1 godz. Należy pamiętać żeby mieszać, bo śliwka może się przypalić. Czas smażenie zależy od śliwek. Czasem mama kupiła takie śliwki że wystarczyło dużo krótsze smażenie.
     
     
    SMACZNEGO!!!

    środa, 22 lipca 2015

    Mleczna piernikowa czekolada na gorąco


    Piernikowo u nas cały czas. Dlatego pojawiła się u nas Mleczna Czekolada Piernikowa. To mamy recepta na chłodne i szare dni, coś koniecznego na poprawę nastroju. Często ją pijemy w zimowe i chłodne dni. PYCHA.
     
     
     

     
    Składniki:
    • 200 ml śmietany 30 - 36 %
    • 400 ml mleka 
    • 200 g czekolady mlecznej
    • kilka kawałków z piernika (nam zawsze zostają jak kroimy piernik do złożenie), lub kilka sztuk pierniczków
     

    Przygotowanie:
    Pierniki mielimy na drobny proszek.
    Śmietane i mleko wlewamy do garnuszka i podgrzewamy do zagotowania się, dopiero wtedy wrzucamy połamaną czekoladę, lub takie specjalnie kawałeczki czekolady. Cały czas gotując mieszamy aż czekolada się rozpuści. Na koniec wsypujemy piernikowy proszek. Gotujemy jeszcze chwilkę i gotowe. Wlewamy do filiżanek i podajemy z pysznymi pierniczkami. 
     
    SMACZNEGO!!!

    Czekoladowe serduszka z maliną

    Postanowiłyśmy z mamą w tym roku do prezentów na Boże Narodzenie dołożyć czekoladki swojej roboty i tak od pomysłu do wykonania. Co prawda do świąt jeszcze daleko. Jednak trzeba sprawdzić jak wyjdzie nam coś zupełnie nowego, żeby w razie czego to później poprawić. Tym razem okazało się że czekoladki od razu wyszły nam perfekcyjnie. Na % jestem jeszcze za młoda, więc żebyśmy z Patryczkiem mogli również spróbować to cudo, do kilku włożyłam żelowe misie, zamiast malin.




    Składniki:
    • Kuwertura, lub biała czekolada
    • maliny z nalewki, żelowe misie (dla nas z Patryśkiem)
    • silikonowe foremki
    • silikonowy pędzelek
    Przygotowanie:
     Kuwerturę lub czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Rozpuszczoną czekoladą smarujemy dno i boki foremki i wkładamy do lodówki, zastyga bardzo szybko, czynność powtarzamy 2-3 razy. Do środka wkładamy malinę, lub żelowego misia i zalewamy czekoladą. Czekoladki wędrują do lodówki. Po 30-45 minutach są gotowe do spożycia.  
    SMACZNEGO!!!