środa, 22 lipca 2015

Charytatywny Kiermasz Wielkanocny

 
Po wielkim sukcesie jakim była Charytatywna Aukcja Serduszek Walentynkowych, wolontariusze jednej z warszawskich korporacji zaproponowali mi i mamusi wzięcie udziału w Charytatywnym Kiermaszu Wielkanocnym. Razem z mamą podjełyśmy się tego zadania. Mimo niedogodności, związanej z kuchenką, która nam się zepsuła, udało się nam przygotować całkiem sporo wypieków. Byłam troszke zestresowana, bo to nasz pierwszy taki kiermasz.
Zdradzimy Wam, że był to nasz pierwszy i na pewno nie ostatni kiermasz. Prawdopodobnie już w czerwcu weźmiemy udział w dużym pikniku, na którym również mają pojawić się nasze wyroby. Mamusi zaproponowano, żeby to ona wybrała charytatywny cel, na który zostaną przekazane pieniądze. 
 

Na kiermasz przygotowałam z mamusią partię wielkanocnych pierników: zajączków, baranków i jajek. Trafiły on do firmy dużo wcześniej i w momencie kiedy weszłyśmy do firmy z pozostałymi wypiekami, okazało się że baranki tak sie spodobały, że znikneły w oka mgnieniu i nie było już ani jednego. 
Niestety przez to że zepsuła się nam kuchenka dużo wypieków trafiło do śmietnika. Upiekłyśmy z mamą mazurki i babki. Do sprzedaży przekazałyśmy także nasze maliny w lukrze. Mamusi udało się pozyskać sponsora sera. Ser Koryciński "Swojski" - Czesławy Zarzeckiej, trafił na kiermasz dzięki uprzejmości pani Zarzeckiej.
 
Kiermasz miał trwać kilka godzin, a wszystko sprzedało się już po 2 godz. Co nas niezmiernie ucieszyło. Nasze wypieki znikały ze stołu tak szybko, że nawet nie wiem kiedy to się stało. Z całości sumy jaką zebrano na kiermaszu około 1/3 była za nasze wyroby. Pieniądze jak poprzednio zostaną przeznaczone dla dzieci z Domu Dziecka w Supraślu.